Publikacja została wydana z okazji 25-lecia Gospodarstwa Pasiecznego Sądecki Bartnik. Tą znaną nie tylko w Polsce firm z zamiłowaniem i pasją od ponad 25 lat tworzą Anna i Janusz Kasztelewiczowie wraz z synami i zespołem oddanych pracowników.

W tej rodzinnej firmie, umiejscowionej nie bez powodu  w czystym ekologicznym zakątku Beskidu Sądeckiego, wytwarza się produkty pszczele o najwyższej  jakości. Pszczoła, będąca znakiem firmowym Sądeckiego Bartnika, to symbol pracowitości, czystości, poświęcenia i przywiązania do rodziny, co mobilizuje do dalszych działań. Podobnie jak w ulu, praca wre tu od rana do wieczora.

Album prowadzi czytelnika po magicznej krainie Sądeckiego Bartnika od prapoczątków – pasji Janusza Kasztelewicza i jego pierwszej rodziny pszczelej, poprzez pasiekę rodzinną aż do znanej w świecie firmy zajmującej się nie tylko produkcją i konfekcjonowaniem produktów pszczelich, ale również szeroko pojętą edukacją i upowszechnianiem wiedzy i kultury pszczelarskiej.

Na publikację składa się siedem artykułów monograficznych jedenastu autorów, którzy dotarli do wielu nieznanych dotąd dokumentów i miejsc, w poszukiwaniu śladów okrutnych zmagań sprzed stu lat.

Szczególnie cenny są nigdy dotychczas niepublikowane relacje świadków tamtych wydarzeń, zaczerpnięte m.in z kronik parafialnych i szkolnych, także przewodnik po miejscach działań wojennych ze szczegółowym opisem walk na terenie Sądecczyzny, ułożony w porządku alfabetycznym.

Książka zawiera sporo archiwalnych, niepublikowanych dotąd  fotografii, również prasowych  z tamtego okresu. Wartościowym  dodatkiem są zamieszczone na okładkach wyklejki z mapami, m.in. miejsc i budynków związanych z wydarzeniami I w. św. i pobytem legionistów w Nowym Sączu, czy mapa kwatery wojennej z okresu I w. św. na cmentarzu komunalnym w Nowym Sączu przy ul. Rejtana.
  
To niewątpliwie najpełniejsze kompendium wiedzy o wojennym walcu, który przetoczył się przez Sądecczyznę w listopadzie i grudniu 1914 roku oraz udziale Sądeczan w Wielkiej Wojnie.

Turyści dobrze znają Sądecczyznę - Nowy i Stary Sącz oraz uzdrowiska doliny Popradu - Piwniczną, Żegiestów, Muszynę, a przede wszystkim Krynicę-Zdrój i pokryte lasami Pasmo Jaworzyny. Z drugiej strony wśród amatorów pieszych i rowerowych wędrówek sławą cieszą się rozległe przestrzenie Beskidu Niskiego na wschód oraz na zachód od Magurskiego Parku Narodowego. Coraz bardziej aktywizuje się turystycznie Pogórze Ciężkowickie z główną jego atrakcją - rezerwatem przyrody nieożywionej Skamieniałe Miasto i dawną rezydencją wielkiego Polaka - Ignacego Paderewskiego, pianisty i polityka.Szczególne położenie Ziemi Grybowskiej w samym środku łańcucha polskich Karpat sprawia, że jej goście mają łatwy dostęp do wielu wyjatkowych atrakcji turystycznych południowej Małopolski i Podkarpacia (...) Wszystkie te miejsca leżą w promieniu tylko 30 kilometrów od Grybowa.

Witamy w samym środku Karpat,

witamy na Ziemi Grybowskiej.

 

 

 

 

 

Bogdan Potoniec, autor wydanej w ubiegłym roku pracy o udziale Sądeczan w powstaniu styczniowym i sądeckich pamiątkach po insurekcji roku 1863, został zgłoszony do Nagrody im. Ks. Profesora Bolesława Kumora w obu kategoriach: „książka o Sądecczyźnie” i „sądecki autor” przez Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Nowym Sączu.

Oto jak Leszek Zakrzewski, prezes sądeckiego PTH, rekomenduje pracę Bogdana Potońca:

„Książka powstała w wyniku kilkuletnich badań Autora, licznych kwerend w zasobach Archiwum Narodowego w Krakowie i Nowym Sączu, badań terenowych przeprowadzonych na terenie powiatu nowosądeckiego i poszukiwań zapisów w księgach parafialnych i wizyt na cmentarzach.
Jest to pierwsze kompleksowe opracowanie poświęcone powstańcom styczniowym związanym z Sądecczyzną bądź pochodzeniem, bądź też miejscem zamieszkania. Było wśród nich wielu wybitnych obywateli Nowego Sącza, którzy zasłużyli się w dziejach  miasta i jego rozwoju; powstańcami byli m.in. Leon Pyszyński – pierwszy naczelnik stacji i Ignacy Drewnowski – naczelnik parowozowni w Nowym Sączu. W wyniku poszukiwań Autor odkrył wiele zapomnianych postaci i sporządził pełne zestawienie pozostałych śladów – pamiątek po powstaniu – w formie zachowanych pochówków uczestników powstania, czy też pamiątkowych tablic  i krzyży. Książka ta jest bardzo cenna z tego względu, że przypomina wkład naszego regionu w dzieło walk niepodległościowych  i uzmysławia nam skalę ochotniczej pomocy Sądeczan, obywateli Austro – Węgier dla powstania toczącego się w zaborze rosyjskim.

Książka przedstawia historię kpt. Stefana Kuliga, ps. „Gorol” i „Wicher”. Niezłomnego Wyklętego Żołnierza ZWZ-AK, więźnia KL Auschwitz-Birkenau, Sachsenhausen, Ravensbrück, partyzanta PPAN, więźnia stalinowskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Łemkowie. Losy zaginionego narodu Marka Koprowskiego to książka przybliżająca historię Łemków-Rusinów. Naród ten, żyjący od wieków w Karpatach, po przesiedleniu do ZSRR i na polskie Ziemie Odzyskane, utracił swoją ojczyznę. Owe „góry” są dla nich tym, czym dla Polaków Kresy − utraconą „Arkadią”, gdzie wszystko było lepsze, bo swoje. Choć nadal istnieje szansa na renesans tej narodowości, wciąż napotyka ona liczne przeszkody. Ukraińcy starają się zukrainizować wszystko, co zawsze kojarzyło się z Łemkami. Uważają bowiem, że jest to co najwyżej grupa etnograficzna i miano narodu jej nie przysługuje. W swych staraniach osiągają jednak tylko częściowy sukces. Książkę otwiera obszerny szkic historyczny dotyczący dziejów Łemków-Rusinów od połowy XIX w. do chwili obecnej. W odróżnieniu od dotychczasowych opracowań, opisujących temat Łemkowszyzny w sposób hermetyczny, naukowy, szkic ten napisany został niezwykle przystępnie. Nie traktuje Łemków i ich kultury wyłącznie jako folkloru, ciekawostki czy „resztki po wielonarodowej Rzeczypospolitej”. Publikacja Koprowskiego zawiera również bezpośrednie relacje rodowitych Łemków − Teodora Gocza i jego żony Marii z Zyndranowej koło Dukli w Beskidzie Niskim. Opowiadają oni o historii swoich rodzin, miejscowości, gdzie przyszło im mieszkać, a także dziele ich życia − Muzeum Kultury Łemkowskiej. Młode pokolenia Łemków są z kolei reprezentowane w książce przez Bogdana Gambala, działacza „Ruskiej Bursy” w Gorlicach − odrodzonej instytucji służącej społeczności łemkowskiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Historia szkoły zaprezentowana w niniejszej publikacji przybliża dzieje placówki oraz pozwala ocalić od zapomnienia ludzi, którzy jako nauczyciele czy pracownicy obsługi pozostawili w jej murach część swojego życia. Przeszło 150 lat istnienia szkoły w Kąclowej przypadło na czasy historycznych zawirowań , niosących ze sobą trudne wyzwania. Na przekór wszystkiemu nasza szkoła istnieje nadal, rozwija się i służy lokalnej społeczności. Jej losy - odtworzone i opisane - są ważnym dziedzictwem kulturowym regionu, wzbogacającym poczucie tożsamości regionalnej i narodowej

 

 

Album fotograficzny ukazujący dawną i współczesną Binczarową świadczy o pięknie tej górskiej części Ziemi Grybowskiej. (...)W albumie uwiecznione są uroczystości rodzinne, parafialne, szkolne, Domu Kultury, Ochotniczej Straży Pożarnej, Stowarzyszeń Kobiet Binczarowskich oraz Koła Gospodyń Wiejskich i inne. To daje świadectwo szacunku dla przeszłości, ukochanej tradycji i miłości mieszkańców do ich małej Ojczyzny. Przyjeta formuła albumu, gdzie zamieszczono fotografie tych samych obiektów wykonane przed wieloma latami i współcześnie, każe zadumać się nad upływającym czasem i daje jednak również świadectwo rozwoju. Pokazuje, że współczesność Binczarowej tworzą ludzie dynamiczni i pełni pasji.

                           Wójt Gminy Grybów

 

 

 

 

Książka Masz synów w lasach, Polsko... składa się z kilkunastu artykułów naukowych prezentujących najnowszy stan badań nad działalnością podziemia niepodległościowego oraz represjami komunistycznymi na Podhalu i Sądecczyźnie po zakończeniu II wojny światowej. Poszczególne teksty, przygotowane przez historyków z Instytutu Pamięci Narodowej oraz Polskiego Towarzystwa Historycznego, stanowią rozszerzone wersje referatów prezentowanych podczas konferencji naukowej „W hołdzie «wyklętym»...Podziemie niepodległościowe i opór społeczny na Sądecczyźnie w latach 1945-1956”, która miała miejsce 2 marca 2012 r. w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu. Sam tytuł publikacji - Masz synów w lasach, Polsko... - zaczerpnięty został z „Wiersza o obecnej Polsce!”, napisanego podczas pobytu w partyzantce przez Franciszka Tomaszkiewicza „Białego" z oddziału „Huragan”.

 

 

 

Książka opisuje historię zestrzelenia w nocy z 4/5 sierpnia 1944 r. nad Wojnarową koło Nowego Sącza brytyjskiego samolotu Halifax JP 162 ze 148 Dywizjonu Specjalnego Przeznaczenia RAF. Załoga samolotu brała udział w operacji zrzutu zaopatrzenia dla partyzantów Armii Krajowej. Jest to jeden z dramatycznych epizodów wojny powietrznej nad Polską z okresu II wojny światowej. Gdy 1 sierpnia 1944 r. w Warszawie wybuchło powstanie, ze zrzutami broni i zaopatrzenia dla powstańców ruszyła pomoc lotnictwa alianckiego. Poniesione straty były niestety wysokie. Każda z zestrzelonych wtedy maszyn, to osobna dramatyczna historia samolotu i jego załogi. W katastrofie w Wojnarowej zginęło trzech lotników. Czterech zdołało wyskoczyć na spadochronach ratując życie. Otrzymali oni pomoc od mieszkańców okolicznych wiosek, którzy przekazali ich do działających w okolicy oddziałów partyzanckich. Lotnicy ukrywani z narażeniem życia przez Polaków, szczęśliwie doczekali wkroczenia armii rosyjskiej i po długich perypetiach, w kwietniu 1945r.powrócili do Wielkiej Brytanii. Książka Wojciecha Krajewskiego, oparta jest nie tylko na zachowanych materiałach archiwalnych i partyzanckich wspomnieniach, ale także na nowych, dotąd nieznanych relacjach żyjących świadków tamtych wydarzeń, do których udało się dotrzeć autorowi w rezultacie prowadzonych poszukiwań.

 

 

 

"Zastanawiałem się przez wiele lat, a minęło ich już ponad sześćdziesiąt od czasu zakończenia II Wojny Światowej nad tym, jak wykorzystać pamiętnik mojej Matki i mój własny, by to, co zawierały w swej treści, nie znikło z pola widzenia świata doczesnego. Wielu przyjaciół, a nawet osób postronnych, namawiało mnie wręcz, do scalenia tych materiałów i ujęcia w jednym opracowaniu książkowym. Zdecydowałem się w końcu zająć tą sprawą, wszak to szmat życia w treści tych zapisów jest zawarta. Doszedłem do wniosku, ażeby treść pamiętników wzbogacić w książce o zagadnienia polityczno-wojskowe, w czasie których pamiętniki te powstawały. Poszerzony wgląd o materiały stanowiące udokumentowanie wydarzeń tamtych czasów, niewątpliwie pozwoli czytelnikowi łatwiej zorientować się w zaistniałych wówczas wydarzeniach, jak również umożliwi przypomnieć  sobie lub wręcz poznać prawdę historyczną tamtego okresu (...) " (od autora)

 

 

„ (...)Niniejsze opracowanie ma na celu przybliżenie historii administrowania sądeckim obszarem na przestrzeni wieków. Autor nie dążył do rozpracowania administracji w Sądeckiem z poziomu poszczególnych miast i wsi, ale z punktu widzenia całego regionu, w ogóle. Gdy wobec tego tak zdefiniowany został zasięg tego omówienia, to okazało się, że przedmiotem badań stali się zarządcy obszaru administracyjnego, którego czołowym ośrodkiem był Nowy Sącz. A takimi byli początkowo kasztelanowie, a w późniejszym czasie - starostowie. I to właśnie tym zarządcom, urzędnikom państwowym, rozprawa ta w głównje swej części jest poświęcona(...)

 

 

 

 

 

 

"Starałem się ICH policzyć i wywołać po Imieniu. Nakreślić losy wyblakłe w naszej niewdzięcznej pamięci, losy, co cierpliwie trwają uwięzione w wiecznym kirze cienia. Dziś mają już swoje IMIONA, wyryte na sądeckiej "papierowej" steli, bez brukowanej alei, co winna prowadzić do reliefu na triumfalnym, kamiennym łuku z głębokim w swej wymowie sensem czterech prostych, arabskich cyfr - 1920. Bóg jeden wie, czy wyryłem wszystkie nazwiska sądeckich Żołnierzy Niepodległości spoz znaku czterech góralskich ciupag i gałązek jedliny (wszak często nie istnieją nawet w pamięci rodzinnych kręgów). Tech ich - rudy jak krew - sądecki ślad zostawiony a polskich szlakach do Kijowa po Grodno, stanowi niezatartą w historii Ojczyzny koleinę, która wyznacza nam wszystkim azymut działań, imperatyw wiecznego pamiętania i trwania w zarośniętych już darnią okopach, co to pełne są żołnierskich duchów, które towarzyszą od lat mojej polskiej samotności, gdy barbarzyństwo - jak skazańcowi - wytrąca codziennie spod stóp resztkę tamtej bohaterskiej Polski - Polski nie kupców i konsumentów jedynie, ale prawdziwych żuawów śmierci."

 

Józef Motyka (1900-1984) nestor polskiej lichenologii, absolwent i pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczeń prof. Władysława Szafera; dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, jeden z twórców Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UMCS, pracownik Instytutu Botaniki PAN, wieloletni Kierownik Katedry Systematyki i Geografii Roślin UMCS; naukowiec znany i ceniony wśród lichenologów na całym świecie; autor kilkudziesięciu publikacji naukowych, w tym blisko 10 książek.

 

 

 

 

 

 

Przekazujemy do Państwa rąk książkę, która zawiera charakterystykę regionu, muzyki, stroju i tańca ludowego oraz opisuje techniki jego wykonywania. Głównym założeniem tej pozycji było zebranie i utrwalenie dorobku kulturalnego, jaki stanowią nasze tradycyjne tańce, w większości już zapomniane. Do rzadkości bowiem należy "obrazek" przedstawiający ludową kapelę i tańczące po dawnemu pary (....)

                                                   Autorzy

Krynicy sławę przyniosły źródła. Woda jest bogactwem tej ziemi. I dlatego prawie wszystko, o czym opowiadamy w tym albumie, ma związek z wodą. I ludzie, którzy tu przyjechali, i domy, które tu zbudowali, i miejsca, które uznali za ważne dla swojej historii.

Zapraszamy na spacer po starej i nowej Krynicy. Pokażemy to, co piękne, i to co nie zawsze się udawało. Dopowiemy historie znane i zapomniane. Jednak przede wszystkim przemówią obrazy.

                                                         Autorzy

 

 

 

 

 

 

Stary Sącz – niewielkie, pięknie położone wśród gór miasto od lat fascynuje artystów, pielgrzymów i turystów. Zbudowane u stóp klasztoru sióstr klarysek, nazywane „średniowieczną perłą Beskidu”, od wieków nierozłącznie związane jest ze swą patronką – św. Kingą, która wycisnęła na nim niezatarte piękno. I to ona sprowadziła do Starego Sącza najdostojniejszego spośród pielgrzymów - Jana Pawła II, który właśnie w tym mieście 16 czerwca 1999 dokonał jej kanonizacji. I o tym wydarzeniu również jest mowa w albumie. Książka jest bowiem artystyczną opowieścią o Starym Sączu, wizją dwóch świetnych fotografików – Adama Bujaka i Sylwestra Adamczyka. Ich okiem oglądamy malownicze krajobrazy, miejscowy klasztor i kościoły, wspaniałe zabytki i dzieła sztuki, mieszkańców i przyjezdnych.

 

Na wspaniałych zdjęciach Adama Bujaka, opatrzonych rzetelnymi podpisami, zobaczymy piękno ziemi sądeckiej m.in. 600-letnią lipę, gęste lasy, pomniki przyrody, urodę wielowiekowych murów klasztornych, kościoła św. Elżbiety i odnowionego rynku brukowanego otoczakami. Fotografie ukażą nam także życie za klauzurą - duchowość i codzienne obowiązki sióstr klarysek. Przyjrzymy się także uroczystościom ważnym dla miasta, m.in. odpustowi św. Kingi i Starosądeckiemu Festiwalowi Muzyki Dawnej. Interesujący tekst Jerzego Leśniaka wprowadzi nas w dzieje grodu.

 

 

 

 

 

Książka ta zawiera dzieje powstawania i przekształcania się grybowskich kościołów – historię ich budowy i stopniowego wyposażania dziełami sztuki, a także odbudowywania zniszczeń powstałych w wyniku pożarów czy działań wojennych. Obejmuje czas od powstania pierwszej świątyni w Grybowie w 1340 r. po dzień dzisiejszy.

W opracowaniu pojawia się szereg postaci historycznych, jakie miały wpływ na kształt grybowskiej parafii, takich jak duchowni, artyści, włodarze miasta, rzemieślnicy czy wreszcie zwykli mieszkańcy. Szczególne znaczenie miała współpraca dwóch osób – grybowskiego proboszcza ks. Jana Solaka i warszawskiego architekta Zdzisława Mączeńskiego, których połączyła zainicjowana na początku XX w. budowa kościoła parafialnego. Wspólny cel, jakim było wzniesienie i wyposażenie świątyni, zaowocował trwającą ponad 50 lat przyjaźnią.

 

 

 

Gospodyni wychylająca się z okna kamienicy przy ul. Jagiellońskiej w gorący letni dzień i stateczne mieszczki, chroniące się przed słońcem pod parasolkami w łódkach pływających po Dunajcu. Takie i inne scenki z życia miasta można zobaczyć w albumie "Wielmożny Pan Sącz", autorstwa Justyny Machałowskiej i Sylwestra Adamczyka.

 

Znany sądecki artysta fotografik zbudował książkę w oparciu o prawie 160 pocztówek ze zbiorów własnych i archiwów przyjaciół: Wojciecha Lippy, Juliusza Jarończyka, Grzegorza Marca i Władysława Żaroffe. Tekstem stylizowanym na język przełomu XIX i XX w. opatrzyła reprodukcje sądecka poetka Justyna Machałowska. Nowy Sącz opisała słowami Łucji i Klemensa - fikcyjnej pary, osiadłej w Sączu i zachwyconej jego pięknem.

 

 

 

„Strażacy ziemi sądeckiej” to książka dokumentująca historię i współczesność ruchu strażackiegona terenie powiatu. Zawarte w niej zostały materiały opisujące dzieje wszystkich 98 jednostek,historię 135 lat straży w Nowym Sączu, można tutaj znaleźć blisko 1000 fotografii, często nigdzie wcześniej nie publikowanych, w znacznej części prezentujących założycieli, pierwszych druhów,budynki i sprzęt z początku ubiegłego wieku.
"Encyklopedia Sądecka" zawiera prawie pół tysiąca stron, 3100 haseł, a także ponad tysiąc fotografii i ilustracji oraz liczne mapy i plany. Autorami encyklopedii są: Jerzy Leśniak - dziennikarz "Dziennika Polskiego" oraz jego ojciec Augustyn Leśniak.

 

 

 

 

Otwierane coraz liczniej przy ważnych szlakach turystycznych karczmy i zajazdy utrzymane w  stylu regionalnym są efektem dużego zainteresowania kuchnią naszych pradziadków i  kuchnią chłopską. O ukrytych w zakamarkach naszej pamięci tęsknotach za naturalnym i prostym pożywieniem świadczą często pojawiające się we współczesnych wnętrzach stare moździerze, rondle i młynki. Tę prostotę i oryginalność można z pewnością odnaleźć w kulinarnej tradycji Sądecczyzny. Dlatego przygotowując opis dziedzictwa kulinarnego Lachów Sądeckich, nie zbierałem przepisów wyszukanych i rzadkich, ale te, które na sądeckim stole pojawiały się na co dzień, uwzględniając i to, co przyrządzano w kuchni na stół świąteczny czy uroczystości rodzinne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Książka zawiera wspomnienia, relacje świadków, wiersze, ale także podsumowanie 20 lat działalności Związku Sybiraków.

 

 

 

 

 

 

 

W książce tej przedstawiono walory przyrodnicze Beskidu Sądeckiego ujęte w ramy czterech pór roku. Autor "prowadzi" czytelnika pośród gór i lasów ukazując, oprócz widocznych, te elementy przyrody, obok których można przejść obojętnie. Przy okazji czytelnik dowie się o licznych ciekawostkach, które trudno jest znaleźć w innych publikacjach przyrodniczych. Całość zdobią barwne zdjęcia. Książka ta z pewnością zachęci do odwiedzenia Beskidu Sądeckiego, gdzie na licznych szlakach można osobiście poznać bogactwo beskidzkiej przyrody.

 

 

 

Opracowywana przez wiele lat publikacja językowo-kulturowa jest przede wszystkim dokumentem języka mówionego Lachów Podegrodzkich. Zawarte w niej materiały pozwoliły wydobyć wiele zapomnianych nazw i wrażeń oraz utrwalić i ocalić gwarę podegrodzką, która jest nierozerwalną częścią kultury. Słownik adresowany jest do szerokiego kręgu odbiorców, interesujących się dziedzictwem regionu. W założeniu autora, jest nie tylko szczególną formą uczczenia milenijnego jubileuszu, ale swojego rodzaju pokłonem dla społeczności, z której sam się wywodzi, a która na styku folkloru góralskiego i nizinnego stworzyła oryginalną kulturę, przyciągającą swoim bogactwem i różnorodnością. Publikacja, licząca niemal dziewięćset stron, zawiera 13 000 haseł, 278 ilustracji. Jej częścią są także teksty gwarowe zawarte na załączonej do słownika płycie, opracowane dźwiękowo przez Krzysztofa Korala z Podegrodzia.